Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
-
Quattro
- Początkujący T4
- Posty: 26
- Rejestracja: 28 sie 2019, 17:33
- 6
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: Caravelle
- Lokalizacja: Toruń/Stavanger
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Cheetos umarł. z budy nie było co zbierać, ale na szczęście został mi dzięki temu magazyn części - co mogę to pójdzie do Puchy, co nie to będzie na sprzedaż.
https://iv.pl/images/12cda69e910f3b5c9f072a6942474478.md.jpg
https://iv.pl/images/912ed2ba9f13e10f191f1277cae2e645.md.jpg
Niedawno miałem przygodę z pierwszą Puszką Pandory, był to Galant V6 automat. Nie chcę się rozpisywać ale cieszę się, że ta przygoda już się zakończyła, choć to nieostatni Galant V6 w moich planach. Pierwsza pucha wyglądała tak:
https://iv.pl/images/52b46a537f84236e203fde645b2edf46.md.jpg
Od kwietnia szukałem po Norwegii T4, które zastąpiłoby Cheetosa. Miał być diesel z klimą. Skończyłem jak skończyłem niepomny przestróg.
1996,
Caravelle VR6,
AES + automat,
171 000km w dniu zakupu,
klimatronic,
8 miejsc, środek szary,
17 maja dokulałem się nim do Stavanger, wyglądało tak:
https://iv.pl/images/313834abd2bc4a46ada7e466d1572bcf.md.jpg
Auto kupione od polskiego mechanika pod Larvikiem, podobno miało przejść bezproblemowo przegląd EU-kontrol. A takiego wała do tego usterki mnożą się szybciej niż znajduję czas na ich usuwanie.
Buda jest w stanie przeciętnym, na gwałt wymagała naprawy przednich końców podłużnic (choć wiedziałęm tylko o jednej stronie) i tylnych wnęk za kołami. Reszta rozkłada się nieco wolniej.
Tak z lewej strony wyglądało przed:
https://iv.pl/images/ba1f4ab2c2c71fbe3e8855b0eab2b659.md.jpg
https://iv.pl/images/1b68d1546e54db89033335408332e875.md.jpg
Ponieważ tradycyjnie blacharz mi się wysr... Byłem zmuszony szukać czegoś na gwałt, ale dobrego. Trafiłem do Braci Postępskich. Później wrzucę jak zostało to wykonane (może jutro) - do jakości naprawy nie mam najmniejszych zastrzeżeń, siwieć można zacząć z powodu ceny, która za obie podłużnice wyniosła równowartość ceny Cheetosa 3 lata temu. Dodatkowo zrobienie budy na tiptop wycenili mi na okolice 100 000zł. Myślę, że spasuję, albo co bardziej prawdopodobne zacznę robić blacharkę sam tu w Norwegii.
Mam nawet gotowy komplet elementów ;)
https://iv.pl/images/55513a8bda8bcba9bfb9a2711559a404.md.jpg
https://iv.pl/images/d3a0ad45f958593e12493a671137be79.md.jpg
Teraz lista rzeczy która jest do zrobienia od momentu zakupu (wyszły na badaniu przed przeglądem, bądź byłem o nich poinformowany lub sam znalazłem):
- tarcze i klocki przód - ZROBIONE
- klaksony - ZROBIONE
- korektor siły hamowania
- spryskiwacz szyby lewy przód - ZROBIONE
- osłony przekładni kierowniczej - ZROBIONE
- łączniki stabilizatora przód - ZROBIONE
- walnięta skrzynia biegów - CHYBA, nie przerzuca na biegi "terenowe"
- "słabe" przewody WN - ZROBIONE
- słabo działająca klima albo raczej wentylator nawiewu - co nie jest prawdą, nawiew działa bardzo dobrze dopóki temperatura na zewnątrz nie przekroczy tych circa ~16 stopni, potem w ogóle przestaje dmuchać. Komp diagnostyczny wypluł następujące kody błędów:
https://iv.pl/images/6bdbad91b21a35de504bebdfae352044.md.jpg
https://iv.pl/images/1464d85f760acbb20562bc5f69b0255e.md.jpg
Jak ktoś ma pomysł to będę wdzięczny za radę, jak nie to w wolnej chwili przetrzepię forum...
Jutro ciąg dalszy rozpiski:
- podróże do Geirangerfjord oraz Polski
- kolejne awarie
- stan na dzień dzisiejszy.
Dobranoc :)
[EDIT] upgrade na dzień 31.08.22
https://iv.pl/images/12cda69e910f3b5c9f072a6942474478.md.jpg
https://iv.pl/images/912ed2ba9f13e10f191f1277cae2e645.md.jpg
Niedawno miałem przygodę z pierwszą Puszką Pandory, był to Galant V6 automat. Nie chcę się rozpisywać ale cieszę się, że ta przygoda już się zakończyła, choć to nieostatni Galant V6 w moich planach. Pierwsza pucha wyglądała tak:
https://iv.pl/images/52b46a537f84236e203fde645b2edf46.md.jpg
Od kwietnia szukałem po Norwegii T4, które zastąpiłoby Cheetosa. Miał być diesel z klimą. Skończyłem jak skończyłem niepomny przestróg.
1996,
Caravelle VR6,
AES + automat,
171 000km w dniu zakupu,
klimatronic,
8 miejsc, środek szary,
17 maja dokulałem się nim do Stavanger, wyglądało tak:
https://iv.pl/images/313834abd2bc4a46ada7e466d1572bcf.md.jpg
Auto kupione od polskiego mechanika pod Larvikiem, podobno miało przejść bezproblemowo przegląd EU-kontrol. A takiego wała do tego usterki mnożą się szybciej niż znajduję czas na ich usuwanie.
Buda jest w stanie przeciętnym, na gwałt wymagała naprawy przednich końców podłużnic (choć wiedziałęm tylko o jednej stronie) i tylnych wnęk za kołami. Reszta rozkłada się nieco wolniej.
Tak z lewej strony wyglądało przed:
https://iv.pl/images/ba1f4ab2c2c71fbe3e8855b0eab2b659.md.jpg
https://iv.pl/images/1b68d1546e54db89033335408332e875.md.jpg
Ponieważ tradycyjnie blacharz mi się wysr... Byłem zmuszony szukać czegoś na gwałt, ale dobrego. Trafiłem do Braci Postępskich. Później wrzucę jak zostało to wykonane (może jutro) - do jakości naprawy nie mam najmniejszych zastrzeżeń, siwieć można zacząć z powodu ceny, która za obie podłużnice wyniosła równowartość ceny Cheetosa 3 lata temu. Dodatkowo zrobienie budy na tiptop wycenili mi na okolice 100 000zł. Myślę, że spasuję, albo co bardziej prawdopodobne zacznę robić blacharkę sam tu w Norwegii.
Mam nawet gotowy komplet elementów ;)
https://iv.pl/images/55513a8bda8bcba9bfb9a2711559a404.md.jpg
https://iv.pl/images/d3a0ad45f958593e12493a671137be79.md.jpg
Teraz lista rzeczy która jest do zrobienia od momentu zakupu (wyszły na badaniu przed przeglądem, bądź byłem o nich poinformowany lub sam znalazłem):
- tarcze i klocki przód - ZROBIONE
- klaksony - ZROBIONE
- korektor siły hamowania
- spryskiwacz szyby lewy przód - ZROBIONE
- osłony przekładni kierowniczej - ZROBIONE
- łączniki stabilizatora przód - ZROBIONE
- walnięta skrzynia biegów - CHYBA, nie przerzuca na biegi "terenowe"
- "słabe" przewody WN - ZROBIONE
- słabo działająca klima albo raczej wentylator nawiewu - co nie jest prawdą, nawiew działa bardzo dobrze dopóki temperatura na zewnątrz nie przekroczy tych circa ~16 stopni, potem w ogóle przestaje dmuchać. Komp diagnostyczny wypluł następujące kody błędów:
https://iv.pl/images/6bdbad91b21a35de504bebdfae352044.md.jpg
https://iv.pl/images/1464d85f760acbb20562bc5f69b0255e.md.jpg
Jak ktoś ma pomysł to będę wdzięczny za radę, jak nie to w wolnej chwili przetrzepię forum...
Jutro ciąg dalszy rozpiski:
- podróże do Geirangerfjord oraz Polski
- kolejne awarie
- stan na dzień dzisiejszy.
Dobranoc :)
[EDIT] upgrade na dzień 31.08.22
Ostatnio zmieniony 31 sie 2022, 18:47 przez Quattro, łącznie zmieniany 1 raz.
-
bigos1966
- profil zaufany

- Specjalista T4
- Posty: 1742
- Rejestracja: 26 lis 2010, 18:00
- 15
- Last active: -
- Tematy: 42
- Model:
- Auto: t4 caracelle
- Lokalizacja: ZCH
- podziekowal za post: 33 razy
- otrzymal podziekowanie: 201 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Cześć, fajna furka będzie. Ja swoją sam pospawałem a było tego trochę. Co będziesz robił z automatem.
-
Quattro
- Początkujący T4
- Posty: 26
- Rejestracja: 28 sie 2019, 17:33
- 6
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: Caravelle
- Lokalizacja: Toruń/Stavanger
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Dziś miałem szkolenie do późna, więc rozpisywanie się zostawię na jutro.
Postaram się znaleźć kogoś, kto mi ją poprawnie zdiagnozuje i naprawi. Auto ma status drugiego w rodzinie, zaś głównie będzie służyć nam do dalekich tras Polska-Norwegia oraz wycieczek po samej Norwegii, szybko bardzo doceniłem automat w takich warunkach :)bigos1966 pisze:Cześć, fajna furka będzie. Ja swoją sam pospawałem a było tego trochę. Co będziesz robił z automatem.
-
bigos1966
- profil zaufany

- Specjalista T4
- Posty: 1742
- Rejestracja: 26 lis 2010, 18:00
- 15
- Last active: -
- Tematy: 42
- Model:
- Auto: t4 caracelle
- Lokalizacja: ZCH
- podziekowal za post: 33 razy
- otrzymal podziekowanie: 201 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Nie ma lepszych skrzyń od automatu. Jak dbasz to długo masz.
-
blantozaur
- Forumowicz T4
- Posty: 124
- Rejestracja: 01 wrz 2012, 21:50
- 13
- Last active: -
- Tematy: 19
- Model:
- Auto: t4 2000r
- Lokalizacja: DW
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 4 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Po norweskich górach jazda w automacie starego typu przypomina picie ciepłego - da się ale daleko do radości. Wzdłuż Szwecji całkiem przyjemnie.
-
bigos1966
- profil zaufany

- Specjalista T4
- Posty: 1742
- Rejestracja: 26 lis 2010, 18:00
- 15
- Last active: -
- Tematy: 42
- Model:
- Auto: t4 caracelle
- Lokalizacja: ZCH
- podziekowal za post: 33 razy
- otrzymal podziekowanie: 201 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
To chyba VR6 po górach nie jeździłeś. Przy naprawdę stromych podjazdach masz ręczne ustawianie biegów. Nigdy ich jeszcze nie używałem.
-
blantozaur
- Forumowicz T4
- Posty: 124
- Rejestracja: 01 wrz 2012, 21:50
- 13
- Last active: -
- Tematy: 19
- Model:
- Auto: t4 2000r
- Lokalizacja: DW
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 4 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
No 2,5b/a miałem okazję przedmuchać. 40nm dla mnie nie zrobi różnicy. 5 osób tona na pace na płaskim po Szwecji było w miarę. Na pusto lokalna turystyka spoko.
Jak do jazdy w 2 osoby ew. + dzieci to może być ok.
W każdym razie trzymam kciuki za stan auta. Ja już 4 raz byłem na lofotach niebieskim i wiem jak to ważne aby auto było przygotowane na 110% i nawet 2 zapasy wożę.
Jak do jazdy w 2 osoby ew. + dzieci to może być ok.
W każdym razie trzymam kciuki za stan auta. Ja już 4 raz byłem na lofotach niebieskim i wiem jak to ważne aby auto było przygotowane na 110% i nawet 2 zapasy wożę.
-
Quattro
- Początkujący T4
- Posty: 26
- Rejestracja: 28 sie 2019, 17:33
- 6
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: Caravelle
- Lokalizacja: Toruń/Stavanger
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
No to ciąg dalszy musiał trochę poczekać.
Tydzień po zakupie wymieniłem tarcze i klocki z przodu oraz olej. Powodem była wspólna wycieczka wraz z moją żoną, moją siostrą i jej facetem na Geirangerfjord, oddalony od Stavanger o jakieś 750km. 4-dniowy trip był pierwszym wyzwaniem dla Puchy i sam dojazd na fiord był całkiem przyjemny gdyby fakt, że odkryłem iż przełożenia "ręczne" nie działają. Albo raczej działają jak chcą. Na efekty nie było trzeba długo czekać...
https://iv.pl/images/88b7aa14b9b14e9b9634fe5f43f24ca0.md.jpg
Heble poszły na niebiesko...
Nad Geirangerem czekała mnie kolejna przyjemność - połatany, przez poprzedniego właściciela, na dziko trójnik w układzie chłodzenia, odchodzący gdzieś na przewód w dolocie... pęcł ;) jedną śrubę 10 wkręciłem w króciec w miejsce ułamanej odnogi, drugą wsadziłem w rzeczony przewód i ciurkając nieco, oraz dolewając co kilka km kranówy dokulałem się do jednego z gospodarstw, gdzie uczynny norweski gospodarz poratował mnie kawałkiem rurki 20mm, która trafiła w miejsce trójnika.
W tenże sposób byłem zdolny wrócić do Stavanger, gdzie trójnika dostać nie mogłem, zamówiłem więc właściwy wymiarami króciec 20x10x20 przeznaczony do IG, w Polsce kosztujący 4,75PLN. Załatwiło sprawę.
W pakiecie parę fotek:
https://iv.pl/images/40e3a640254d873a8aa31c169f1195ae.md.jpg
https://iv.pl/images/71b0d7b924071eac99ca30965cedaf2e.md.jpg
https://iv.pl/images/2875bec7b9ce6b12b683d29abd2706c9.md.jpg
Następnie auto pod koniec czerwca wyruszyło w podróż do Polski - do naprawy podłużnic oraz po bambetle dla przyszłego bobo. W życiu jednak nie może być za prosto i jakieś 100-120km przed polską granicą jeden gar przestał domagać. Mimo wszystko mylnie sądząc, że świruje jeden przewodów zapłonowych, które wyglądały jak z łapanki, zdecydowałem się zakulać do Polski.
Właściwa diagnoza już w warsztacie ojca była niczym świeża sól na moje rany - klęknął wtrysk. Rozebrałem dolot, wyłuskałem gnidę... która rozsypała mi się w dłoniach. Tocząc pianę z pyska, próbowałem znaleźć coś sensownego - dobrą używkę albo lepszy zamiennik, w końcu poddałem się i zamówiłem chinola. Po czym wróciłem samolotem do Stavanger. W międzyczasie wtrysk doszedł, ojciec wsadził do w kolektor i ów założył do auta, a ja przyleciałem dwa tygodnie później i poskładałem resztę auta do kupy. przy okazji przyszły nowe świece Denso i nowy olej z filtrem (auto długo stało zanim je kupiłem i wolałem w ten sposób go "przepłukać". Po odpaleniu auto delikatnie bujało się na obrotach, co zrzuciłem na karb ponownie przewodów WN. Wróciłem samolotem do Stavanger - planowo miałem w ten weekend odebrać auto już od Postępskich i wracać nim do Norwegii. Żona, która pozostała w Polsce, kilka dni później dopiero zawiozła Caravelle do nich.
Auto odebrałem od nich 2 tygodnie temu, z rachunkiem brutto na poziomie prawie 6k zł, za dwie podłużnice. Zabolało, ale jakościowo jest jak fabryka jeśli nie lepiej. Auto dodatkowo dostało komplet nowych opon letnich Dębica Presto UHP2 w rozmiarze 225/55R17, którymi obułem felgi S-line 17' z Audi A3 8p. Jeśli rozmiar wydaję się wam dziwny to macie rację - był błędny, bowiem hurtownia walnęła się w zleceniu, gdyż zamawiałem 215/55. Opony doszły do ojca, zapłacił, założył je na felgi a ja się pokapowałem, że coś jest nie tak dopiero w Norwegii. No ale na moje wygląda to kozacko.
https://iv.pl/images/65fca87559825935afc8ab41db5cc8fd.md.jpg
Auto załadowane po dach wszelakimi dobrami, moja matka porwana w charakterze wsparcia, drugiego kierowcy, oraz legalizacji dodatkowej partii kontrabandy i w drogę. Wszystko szło pięknie aż do Szczecina. Tam wpier.... wpadłem w dziurę i auto znowu zaczęło chodzić nierówno. Przefajdane, sobota 6:10 rano - za 10h muszę się zameldować na promie, no cóż jedziemy dalej. Po drodze odkryłem znaczący spadek mocy. Dafaaaak... Jednak z półgodzinnym zapasem dotarliśmy do Hirtshals na prom.
Rutynowa kontrola oleju i URWAŁ NAĆ - na bagnecie sucho... Motto dnia... "Co jeszcze?" - więc wkulaliśmy się na prom a na pierwszej czynnej stacji w Kristiansandzie dokupiłem litr oleju... za 299NOK, Trudno lepiej to niż na pusto. Auto dotarło do domu. W poniedziałek w Biltemie dokupiłem piątkę taniego 5w40 (5l za 249NOK) w myśl zasady, jak żre to niech żre tanio - jak nie żre to go przeproszę. We wtorek po pracy wymieniłem przewody (gdyż komplet posiadałem w Norwegii). Przewód na 6 cylindrze po wjechaniu w dziurę w Szczecinie w zasadzie się złamał i wisiał na skrawku gumy. Auto zaczęło równo chodzić. Wreszcie.
CDN. Pozdro.
Tydzień po zakupie wymieniłem tarcze i klocki z przodu oraz olej. Powodem była wspólna wycieczka wraz z moją żoną, moją siostrą i jej facetem na Geirangerfjord, oddalony od Stavanger o jakieś 750km. 4-dniowy trip był pierwszym wyzwaniem dla Puchy i sam dojazd na fiord był całkiem przyjemny gdyby fakt, że odkryłem iż przełożenia "ręczne" nie działają. Albo raczej działają jak chcą. Na efekty nie było trzeba długo czekać...
https://iv.pl/images/88b7aa14b9b14e9b9634fe5f43f24ca0.md.jpg
Heble poszły na niebiesko...
Nad Geirangerem czekała mnie kolejna przyjemność - połatany, przez poprzedniego właściciela, na dziko trójnik w układzie chłodzenia, odchodzący gdzieś na przewód w dolocie... pęcł ;) jedną śrubę 10 wkręciłem w króciec w miejsce ułamanej odnogi, drugą wsadziłem w rzeczony przewód i ciurkając nieco, oraz dolewając co kilka km kranówy dokulałem się do jednego z gospodarstw, gdzie uczynny norweski gospodarz poratował mnie kawałkiem rurki 20mm, która trafiła w miejsce trójnika.
W tenże sposób byłem zdolny wrócić do Stavanger, gdzie trójnika dostać nie mogłem, zamówiłem więc właściwy wymiarami króciec 20x10x20 przeznaczony do IG, w Polsce kosztujący 4,75PLN. Załatwiło sprawę.
W pakiecie parę fotek:
https://iv.pl/images/40e3a640254d873a8aa31c169f1195ae.md.jpg
https://iv.pl/images/71b0d7b924071eac99ca30965cedaf2e.md.jpg
https://iv.pl/images/2875bec7b9ce6b12b683d29abd2706c9.md.jpg
Następnie auto pod koniec czerwca wyruszyło w podróż do Polski - do naprawy podłużnic oraz po bambetle dla przyszłego bobo. W życiu jednak nie może być za prosto i jakieś 100-120km przed polską granicą jeden gar przestał domagać. Mimo wszystko mylnie sądząc, że świruje jeden przewodów zapłonowych, które wyglądały jak z łapanki, zdecydowałem się zakulać do Polski.
Właściwa diagnoza już w warsztacie ojca była niczym świeża sól na moje rany - klęknął wtrysk. Rozebrałem dolot, wyłuskałem gnidę... która rozsypała mi się w dłoniach. Tocząc pianę z pyska, próbowałem znaleźć coś sensownego - dobrą używkę albo lepszy zamiennik, w końcu poddałem się i zamówiłem chinola. Po czym wróciłem samolotem do Stavanger. W międzyczasie wtrysk doszedł, ojciec wsadził do w kolektor i ów założył do auta, a ja przyleciałem dwa tygodnie później i poskładałem resztę auta do kupy. przy okazji przyszły nowe świece Denso i nowy olej z filtrem (auto długo stało zanim je kupiłem i wolałem w ten sposób go "przepłukać". Po odpaleniu auto delikatnie bujało się na obrotach, co zrzuciłem na karb ponownie przewodów WN. Wróciłem samolotem do Stavanger - planowo miałem w ten weekend odebrać auto już od Postępskich i wracać nim do Norwegii. Żona, która pozostała w Polsce, kilka dni później dopiero zawiozła Caravelle do nich.
Auto odebrałem od nich 2 tygodnie temu, z rachunkiem brutto na poziomie prawie 6k zł, za dwie podłużnice. Zabolało, ale jakościowo jest jak fabryka jeśli nie lepiej. Auto dodatkowo dostało komplet nowych opon letnich Dębica Presto UHP2 w rozmiarze 225/55R17, którymi obułem felgi S-line 17' z Audi A3 8p. Jeśli rozmiar wydaję się wam dziwny to macie rację - był błędny, bowiem hurtownia walnęła się w zleceniu, gdyż zamawiałem 215/55. Opony doszły do ojca, zapłacił, założył je na felgi a ja się pokapowałem, że coś jest nie tak dopiero w Norwegii. No ale na moje wygląda to kozacko.
https://iv.pl/images/65fca87559825935afc8ab41db5cc8fd.md.jpg
Auto załadowane po dach wszelakimi dobrami, moja matka porwana w charakterze wsparcia, drugiego kierowcy, oraz legalizacji dodatkowej partii kontrabandy i w drogę. Wszystko szło pięknie aż do Szczecina. Tam wpier.... wpadłem w dziurę i auto znowu zaczęło chodzić nierówno. Przefajdane, sobota 6:10 rano - za 10h muszę się zameldować na promie, no cóż jedziemy dalej. Po drodze odkryłem znaczący spadek mocy. Dafaaaak... Jednak z półgodzinnym zapasem dotarliśmy do Hirtshals na prom.
Rutynowa kontrola oleju i URWAŁ NAĆ - na bagnecie sucho... Motto dnia... "Co jeszcze?" - więc wkulaliśmy się na prom a na pierwszej czynnej stacji w Kristiansandzie dokupiłem litr oleju... za 299NOK, Trudno lepiej to niż na pusto. Auto dotarło do domu. W poniedziałek w Biltemie dokupiłem piątkę taniego 5w40 (5l za 249NOK) w myśl zasady, jak żre to niech żre tanio - jak nie żre to go przeproszę. We wtorek po pracy wymieniłem przewody (gdyż komplet posiadałem w Norwegii). Przewód na 6 cylindrze po wjechaniu w dziurę w Szczecinie w zasadzie się złamał i wisiał na skrawku gumy. Auto zaczęło równo chodzić. Wreszcie.
CDN. Pozdro.
-
Quattro
- Początkujący T4
- Posty: 26
- Rejestracja: 28 sie 2019, 17:33
- 6
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: Caravelle
- Lokalizacja: Toruń/Stavanger
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
No to Pandora postanowiła rzucić palenie. Nawet rozrusznikiem nie zakręci.
Nawiew też zdechł. Katalizator zapewne też. Urwał nać.
Nawiew też zdechł. Katalizator zapewne też. Urwał nać.
-
adi84
- Forumowicz T4
- Posty: 175
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 15:01
- 11
- Last active: -
- Tematy: 4
- Model:
- Auto: Caravelle
- podziekowal za post: 70 razy
- otrzymal podziekowanie: 7 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Kurde ładnie przygody masz.. ale powili ogarniesz wszystko! powodzonka!
-
bigos1966
- profil zaufany

- Specjalista T4
- Posty: 1742
- Rejestracja: 26 lis 2010, 18:00
- 15
- Last active: -
- Tematy: 42
- Model:
- Auto: t4 caracelle
- Lokalizacja: ZCH
- podziekowal za post: 33 razy
- otrzymal podziekowanie: 201 razy
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
To są pierdółki. Dasz radę. Będziesz dalej się cieszyć VR6-tką z automatem.
-
Quattro
- Początkujący T4
- Posty: 26
- Rejestracja: 28 sie 2019, 17:33
- 6
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: Caravelle
- Lokalizacja: Toruń/Stavanger
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
Zrobiłem test spalin sam dziś. Okazało się jednak, że kat jest porządku, tylko Duńczyk to pacan a nie diagnosta. <złość>bigos1966 pisze:To są pierdółki. Dasz radę. Będziesz dalej się cieszyć VR6-tką z automatem.
Wsuwka nasadzona, rozruchacz znowu gada, tylko ten wiatrak mnie martwi bo oba zawory podmieniłem a dmuchawa jak nie gadała tak nie gada.
-
Quattro
- Początkujący T4
- Posty: 26
- Rejestracja: 28 sie 2019, 17:33
- 6
- Last active: -
- Tematy: 6
- Model:
- Auto: Caravelle
- Lokalizacja: Toruń/Stavanger
- podziekowal za post: 1 raz
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Puszka Pandory 2 - '96 Caravelle VR6
wentylator pod deską rozdzielczą, odzywa się jak mu się widzi, ostatnio rzadziej niż częściej...
Czujnik F129 wymieniłem na nowy, zaś V42 to nakierowałeś mnie na wiatraczek w panelu klimatronika i on wygląda na to, że on działa.
Czujnik F129 wymieniłem na nowy, zaś V42 to nakierowałeś mnie na wiatraczek w panelu klimatronika i on wygląda na to, że on działa.
