T4-forum.pl

Forum dyskusyjne posiadaczy i sympatyków VW Transportera T4!


Teraz jest środa, 19 grudnia 2018, 17:46

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 3 maja 2017, 21:36 
Offline
podteczkownik

Dołączył(a): piątek, 11 grudnia 2015, 01:05
Posty: 218
model: Karetka
silnik: 2461, 102hp

Podziękował: 6 razy
Pomógł: 6 razy
A my w tym roku planujemy znów Bałkany, tyle że Albania, Czarnogóra i wszystkie kraje po drodze jak zwykle od innej strony :-) Bus oczywiście już przygotowywany. Tym razem wyprawa Masterem.


_________________
nic nie jest takie, na jakie wygląda


Góra
  Zobacz profil  
Cytuj  
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 26 sierpnia 2018, 14:12 
Offline
podteczkownik raczkujący

Dołączył(a): poniedziałek, 9 lipca 2018, 21:52
Posty: 7
model: T4
silnik: 2,4 d

Podziękował: 0 razy
Pomógł: 0 razy
O fajny temat, ale że to mój pierwszy wpis, to Kłaniam się koleżankom i kolegom z forum. Od niedawna mam T4, ale VW od dawna. Najpierw był T2 potem LT28, był też romans z żółtą kaczuchą (a właściwie z jej piękną właścicielką). Jako że jeszcze za bardzo nie pośmigałem czwóreczką bo właśnie kończę ją spawać i dopiero przygotowywać się do wyprawy, a żeby za bardzo nie odbiegać od tematu to opiszę historie o poprzednich VW.
Mając T2 dawno za studenckich czasów jeździło się na krótkie wypady, Jeszcze wtedy nie czaiłem MIGa więc poprosiłem kolegę żeby mi obspawał pedał gazu bo coś latał. Ok działało, aż raz przy powrocie z wycieczki pedał wpadł w podłogę. Zamontowałem jakoś sznurówkę od buta i ręcznie dodawałem gazu, z bólem dowlokłem się do domu. Dobrze, że byłem niedaleko.
Z tym samym mechanizmem miałem problem trochę innej natury ale to już w LT trochę przez zaniechanie, ale to dłuższa historia i z fajniejszym finałem może na następne deszczowe popołudnie.
Jak tak sięgam pamięcią to było trochę sytuacji awaryjnych nie przez zaniechanie ale jak to w starych autach coś może paść. Teraz się to fajnie wspomina jako przygody bo zawsze udało się naprawić jakoś na drodze i dojechać.


Góra
  Zobacz profil  
Cytuj  
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 12 września 2018, 22:41 
Offline
podteczkownik raczkujący

Dołączył(a): poniedziałek, 9 lipca 2018, 21:52
Posty: 7
model: T4
silnik: 2,4 d

Podziękował: 0 razy
Pomógł: 0 razy
Dziś opiszę pewne zaniedbanie z mojej strony. Było to w kaczce (mercedes z lat siedemdziesiątych) mojej lubej. Razu pewnego jakiś burak wybił szybę i ukradł skrzynkę bezpieczników. Wszystkie szroty zjeździliśmy w okolicy szybę się udało dostać, ale skrzynki bezpieczników nigdzie. Pierwsza myśl to trzeba taką dorobić, druga to poszukać od innego auta. Wiedziałem że w maluchu była równie prosta i chciałem z niej wziąć gniazda bezpieczników ale po niewielkich przeróbkach zobaczyłem że będzie pasować, tylko brakowało jednego gniazda ale i z tym można sobie było poradzić. Auto jeździło wszystko ok, ale raz patrzymy znowu niema tej skrzynki. Bez zastanawiania kupiliśmy od malacza ale że czasu nie było nie przerobiłem jej jak trzeba i nie podłączyłem wskaźników temperatury i poziomu paliwa. Potem się o tym zapomniało, jeździło się innymi autami, aż przyszło lato i trzeba było busem jechać na Słowację. Cały bus załadowany głośnikami pod sufit a tu trasa pod górę i wspinanie i zakręty i wcale się to nie kończy a ja tylko myślałem żeby się silnik nie zgrzał i paliwa nie brakło. Stromizna była spora zatrzymać się nie dało żeby się auto w dół nie stoczyło wydygany byłem konkretnie. Jak dojechałem na szczyt ochłonąłem i pierwsze co zrobiłem to podłączyłem wskaźniki.
Dzisiaj się zabierałem za naprawę wskaźników temperatury i paliwa w czwóreczce i strasznie mi się nie chciało, ale przypomniałem sobie tą historie jak kiedyś zaniedbałem i od razu zabrałem się do roboty. (A że sobie ją przypomniałem to i opisałem)
Wyjazd był udany wszystko dobrze się skończyło, ale w drodze powrotnej z pół kilometra od domu pedał hamulca w kaczuszce wpadł w podłogę he he nie chcę nawet myśleć jakbym się chciał zatrzymać na tej stromiźnie i wtedy by się to stało.


Góra
  Zobacz profil  
Cytuj  
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 15 października 2018, 17:45 
Offline
nadteczkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 25 września 2011, 16:29
Posty: 1035
model: California Exclusive
silnik: AXG

Podziękował: 24 razy
Pomógł: 10 razy
Szybkozłączki tego typu:
Załącznik:
IMG_1816.JPG


Dziadostwo straszne. Polaczenia w aucie sie luzują i zaczyna sie zabawa...


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


_________________
Pozdrawiam


Góra
  Zobacz profil  
Cytuj  
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 15 października 2018, 19:43 
Offline
nadteczkownik doskonały
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 12 kwietnia 2010, 21:37
Posty: 10766
Lokalizacja: DW
opis: Artur
model: T4
silnik: AFN+
ostrzeżenia: 1

Podziękował: 267 razy
Pomógł: 689 razy
Ja mam tak tylko woltomierz wpięty w wiązkę radia, do ważnych połączeń to się nie nadaje :-P


_________________
Nie pomagam na PW. Masz problem szukaj/pisz na forum


Góra
  Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Administracja t4-forum.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresci wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Forum uruchomione w dniu: niedziela, 11 kwietnia 2010, 09:52.
Powered by phpBB