Ja się nie zgodze, światła dzienne mają wiele ekonomicznych "ZA".niebieski-n2 pisze:Większy sens dostrzegam w podświetlaniu klamek (jak po pijanemu wysiąść z auta jak żona do domu przywiezie??) niż w montażu świateł do jazdy dziennej????????
Światła mijania doskonale spełniają swoje zadanie, żarówki drogie nie są, to po co robić choinkę?????????
Pierwsze "ZA" to , reflektor w samochodzie jest przewidziany na X godzin świecenia , głownie jest wyliczone w ten sposób, że reflektor ma świecić dziennie około 6 godzin wtedy średnia jego życia to jest około 8-10 lat i powinien zostać wymieniony na nowy. W chwili jak się jeżdzi cały dzień na światłach mijania, elementy lustrzane reflektora ulegają wypalaniu się od wysokiej temepratury panującej pomiędzy kloszem szklanym/plastykowym a elementem lustrzanym dużo szybciej. Taki reflektor i średnia jego życia skraca się nawet 3 krotnie , w reflektorach z kloszem plastykowym jest to najbardziej zauważalne bo klosz dodatkowo zółknie. Reflektor coraz słabiej świeci , tylko użytkownik pojazdu nie zauważa tego odrazu ponieważ cały proces wypalania się elementu lustrzanego trwa przez kilka lat co powoduje powolne przyzwyczajanie się go gorszej wiązki światla którą wydziela. Strumień swiatła staje się coraz słabszy i coraz mniej widać przed autem w nocy , niektórzy wkładają mocniejsze żarówki dobijając tym sposobem reflektory jeszcze bardziej. Więc montaż swiateł dziennych wydłuża znacznie żywotność reflektorów , zwłaszcza żywotność reflektorów starych już kilkuletnich , kilkunastoletnich bo nie trzeba jezdzić non stop z ogromna temperaturą panującą w kloszu reflektora.
Drugie "ZA" , pobór prądu , zwykła zarówka h4 to 2 x 55W , niepotrzebne 110W świecące się w ciągu dnia , do tego żarówki tylne , oświetlenie deski rozdzielczej , w nowszych autach użyte diody zmniejszają pobór prądu w oświetleniu przyrządów w kabinie , w starszych są to żarowki 3W-5W których jest kilka, a nawet w niektórych autach kilkanaście. Światła do jazdy dziennej to niekiedy tylko 5-6W i mogą świecić tylko one.
Trzecie "ZA" , alternator dzięki jeżdzie na włączonych światłach non stop też dostaje popalić , nic za darmo nie ma , a świecące całe oswietlenie auta to jest mocne obciążenie dla alternatora co skutkuje jego większym i szybszym zużywaniem się. A to przecież nie wszystko co obciąża alternator , doliczyć inne urządzenia potrzebujące prąd to alternator ma naprawde duże wyzwanie przed sobą aby sprostać powierzonemu mu zadaniu do którego jakby nie było został stworzony, ale wszystko ma swój kres. Nie przez przypadek odkąd wprowadzony został nakaz jazdy na światłach w Polsce to wzrosła liczba awarii układu ładującego.
Czwarte "ZA" , wspomniane żarówki , żarowka ma określony cykl ilośći godzin świetlnych , pech chce że producenci coraz więcej te cykle ograniczają i skracają, niby jedna zarówka nam się spali na rok , innym dwie , jeszcze innym trzy , ale ile to jest w skali całej Polski takich zarówek przepalonych ?? W nowszysch autach żarówka nie kosztuje kilku złotych tylko kilkadziesiat , w wielu wymiana zarówki to nie jest też prosty zabieg więc kolejny plus dla świateł dziennych.
Piąte "ZA" , akumulator , o nim chyba najmniej osób pamięta że na jego żywotnośc ma też wpływ jazda na światłach , akumulator zawsze dłuższe życie będzie miał w państwie gdzie na swiatłach nie trzeba jeżdzić.
Szóste "ZA" - zużycie paliwa , auto z włączonymi swiatłmi mijania zużywa więcej paliwa , nic za darmo nie ma niestety , alternator pracuje pod większym obciążeniem, a przecież musi skądś brać energię aby doładowywać akumulator i sprostać zadaniu utrzymania zasilania wielu elementów pojazdu. Niby niewiele , liczmy że w skali roku przy przebiegu 10 000km zaoszczędzi się 100zł , ale w skali globalnej to już nie chodzi o oszczędzanie naszych pieniędzy ale też zasobów ropy którymi straszą że się wyczerpują podobno .
Podsumowując reflektor przedni nie został przewidziany przez konstruktorów do ciągłego świecenia , tylko do oświetlania drogi w warunkach niedostatecznej widoczności lub po żmierzchu. Światła dzienne z racji swojej budowy i ceny wygrywają na tle swiateł mijania w dzień i jest więcej minusów jak plusów świecenia światłami mijania w ciągu dnia. Koszt wymiany reflektora pózniej przez takie sobie świecenie na lewo i prawo światłami mijania non stop w przypadku wielu nowych aut jest bardzo duży , ludzi nie stać na wymianę i jeżdzą pózniej slepi w nocy bo niewiele widzą przy świetle które oddaje im wyeksplatowany reflektor. Ciekaw jestem czy ktoś co 3-4 lata wymienia reflektory u siebie w t4 , raczej wątpie , no chyba ze ulegnie uszkodzeniu mechanicznemu, ale wtedy też używki są wkładane, czyli czasam niewiele lepsze jak te co się miało lub nowe chińskie zamienniki których żywotnosc jest 5 razy mniejsza. Nikt napewno nie wkłada nowych reflektorów znanych firm Carello , Valeo , Hella , Koito wtedy bo ceny w przypadku t4 są wysokie. Poprostu wielu jeżdzi kombinując , wkładająć mocniejsze żarówki i oślapiając innych tym sposobem, niektórzy mądrzejsi oddadzą do regeneracji reflektor a inni kupią używke i sądzą że mają lepszy reflektor niż mieli.
Także montaż swiateł dziennych ma większy sens jakby się widzę niektórym wydawało że to tylko zarówki i nic więcej.
Przepraszam za mój wywód ale znalazłem takiego posta w jedym z tematów i postanowilem przenieść go tutaj z moją odpowiedzią bo bardziej pasuje do tematu światel dziennych.
Sam montaż świateł dziennych w reflektorze jest całkiem fajnym pomysłem.

